Wczasy z Anetką cz. 3
Leżałam na łóżku wyczerpana, a bez satysfakcji. Michał, chłopak Anetki, po niewielu minutach doszedł, pozostawiając mnie z moja nabrzmiałą cipka. On sam po chwili wstał z łóżka, nałożył bokserki i bez słowa wyszedł z domku. Anetka spojrzała na mnie czule, najwidoczniej było jej przykro, ze Misiu mnie tak zostawił. Ale wszystko przede mną, powiedziała, i zaczęła tłumaczyć mi, o co chodzi. Dzisiejszej nocy mieli odwiedzić nas wszyscy chłopacy po kolei. My tworzyłyśmy tzw. stacyjki- ja z Anetka w domku, Majka w namiocie i Iwona w przyczepie. Omówili to już przed wyjazdem, stwierdzili, ze fajnie będzie czegoś takiego spróbować. Anetka opowiedziała Michałowi o naszej przygodzie na tarasie i wspólnie doszli do wniosku, ze jestem na tyle „otwarta”, żeby wziąć udział w zabawie. To miało być urozmaicenie- ja i Anetka jako dziewczyny do trójkąta. Nie uprzedzili mnie o tym, pytając, czy chce z nimi jechać- postanowili iść na żywioł już na miejscu…Udało im się.
Pomyślałam, ze skoro już odważyłam się kochać z chłopakiem przyjaciółki na jej oczach, to nie mam nic więcej do stracenia…Postanowiłam przyjąć i rozkoszować się tym, co przyniesie ta noc.
Leżałyśmy wiec we dwie na łóżku. Byłam ciekawa, czy Anetka nie jest zazdrosna o Michała. Opowiedziałam jej o tym, co widziałam poprzedniej nocy przed dyskoteka- Iwonke robiącą loda Michałowi. Anetka tylko zaśmiała się i opowiedziała, jak godzinę wcześniej uprawiała namiętny sex w ubikacji- z Arturem…Tak wiec sumienie nikogo w tej grupie nie gryzło…Anetka miała tylko obawy o Łukasza, który pierwszy raz był z nimi na takim urlopie i bywał o swoja Majkę zazdrosny.
Nasza rozmowę przerwało wejście Artura. Widząc nas na łóżku- mnie nagą, Anetke z nagim biustem wychylającym się znad obcisłej koszulki- uśmiechnął się i zapytał:
- To która pierwsza?
- Monisia jest rozgrzana do czerwoności, aż jej cipka kipi!- powiedziała ze śmiechem
Anetka, gładząc mnie po udach. Miała racje; byłam napalona i pragnęłam, żeby mnie jak najszybciej i jak najmocniej zerznął. To były dokładnie moje myśli- miałam szesnaście lat i minimalne doświadczenie w sexie, ale w tym momencie wiedziałam, czego mi trzeba.
- Zejdźcie z łóżka – poprosił Artur. Miał na sobie tylko slipki. Był świetnie zbudowany- szczupły, umięśniony, wysoki…a w jego kroczu wyróżniał się wypukły kształt…
Położył się na łóżku, nie ściągnął nawet slipek, tylko wyłuskał z nich swoja męskość. Nałożył szybko gumkę i kazał mi usiąść na sobie okrakiem. Dosiadłam go, jego długi wślizgnął się bez oporu do mojej szparki. Byłam na to gotowa, moja dziurka była mokra od soków, gdy tylko się na niego nadziałam, zaczęła się mimowolnie kurczyć. Artur chyba odczuwał te skurcze, bo z błogim uśmiechem odchylił głowę do tylu, łapiąc mnie przy tym za biodra. Zaczęłam go ujeżdżać, najpierw powoli, mając na uwadze to, jak szybko doszedł pod wpływem moich dzikich ruchów Michał. Chciałam się napawa jego obecnością we mnie; rozkoszować się każdym pchnięciem.
Tymczasem Anetce najwyraźniej się nudziło, bo nie pytając Artura o zdanie, usiadła okrakiem na jego twarzy, przodem do mnie. Artur miał teraz nad sobą jej wargi sromowe. Anetka spojrzała na mnie porozumiewawczo:
- I co, chyba nie żałujesz tego wyjazdu. Artur, nie możesz zajmować się tylko Monisia, pocałuj teraz moje usteczka, bo inaczej się obrażę!
Artur posłusznie zaczął całować wargi sromowe Anetki. Słyszałam jak cmokał, traktował je jak prawdziwe usta, widziałam, jak jego język zagłębia się w jej różowym wnętrzu…jego broda była wilgotna od jej soków. Dłonie położył teraz na pupie Anety.
Aneta patrzyła na mnie i postękując mówiła rożne świństewka, które w jej szesnastoletnich ustach brzmiały wyjątkowo nieprzyzwoicie. W końcu złapała brutalnie moje włosy w garść i przysunęła moja głowę do swoich wydętych piersi. Chętnie zajęłam się jej olbrzymimi, naprężonymi sutami. Zasysałam je i ciągnęłam ustami. Anetka jęczała coraz głośniej, ja tez osiągałam już wyżyny rozkoszy. Zaczęłyśmy się namiętnie całować, to nie były pocałunki, tylko dzikie orgie języków. Wreszcie odsunęłam się od jej ust, czując nadchodzący orgazm. Odchyliłam się do tylu i zaczęłam gwałtownie kręcić biodrami.
Czy można opisać orgazm? Czy nie zabrzmi banalnie, ze czułam, jak odlatuję w kosmos, moje ciało było jednym wielkim mięśniem, który kurczył się i rozkurczał, fale gorąca przepływały od głowy do moich stop, na chwile straciłam świadomość rzeczywistości.
To był pierwszy „prawdziwy” orgazm w moim życiu. Nie licząc masturbacji.
Nie wiem kiedy doszedł Artur, w każdym razie gdy się ocknęłam, czułam, jak z mojego wnętrza wysuwa się sflaczały fiutek. Osunęłam się na bok i leżałam tak parę chwil zdyszana i zarumieniona. Anetka w tym czasie pozwalała Arturowi doprowadzić się do orgazmu- swoja droga chłopak jak na swoje 20 lat wiedział co zrobić z językiem….po kilkunastu minutach usłyszałam jej zduszone jęki. Siedzieliśmy jeszcze trochę na łóżku, zartowalismy, Artur mówił, ze idzie za chwile do Majki, miał ochotę, żeby tym razem ktos jego zadowolil oralnie. Aneta zastanawiała się głośno, czego zażyczy sobie Łukasz.
- Jeszcze z nim nie spalam, ciekawe co nasz Lukaszek wymyśli…
CDN